PORTRET RODZINNY WARSZAWIAKÓW


 

W dniu 13 września 2001 roku w Zamku Królewskim w Warszawie odbył się wernisaż wystawy fotografii autorstwa Mieczysława Cybulskiego AFRP zdfp, Stefana Sadowskiego AFRP, Andrzeja Skorskiego AFRP, Tadeusza Wackiera AFRP i Andrzeja Wiernickiego 

 

PORTRET RODZINNY WARSZAWIAKÓW
pod honorowym patronatem Prezydenta Warszawy.

 

Autor projektu akcji: Mieczysław Cybulski AFRP, zdfp
Organizatorzy: "Fundacja "Fotografia dla Przyszłości", Fotoklub Rzeczypospolitej Polskiej Stowarzyszenie Twórców, Zamek Królewski w Warszawie
Organizacja: (kurator) Małgorzata K. Dołowska AFRP

 

Z katalogu wystawy:

 

Z opinii Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk - doc. dr hab. Wanda Mossakowska

Rodzina jaka jest? - Juliusz W. Garztecki AFRP, zdfp

Parada pokoleń - Olgierd Budrewicz

Od Fundacji- Małgorzata K. Dołowska AFRP

 

 

Galeria 

- 30 portretów rodzinnych 


 


Z opinii Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk


  Pomysł uwiecznienia różnych rodzin warszawskich na zdjęciach wydaje się bardzo interesujący i inspirujący zarówno w aspekcie społecznym jak i artystycznym. Powstały w ten sposób fotograficzny portret najmniejszej, podstawowej komórki zbiorowości jaką jest rodzina, stanowić będzie nie tylko ważny wizualny zapis pewnego wycinka naszej rzeczywistości, ale również trwały i znakomity materiał do różnorakich badań antropologicznych, socjologicznych czy historycznych. 

  Zorganizowana w wyniku akcji wystawa (a może później i albumowe wydawnictwo) wpisze się doskonale w tradycję i ciąg takich sławnych, historycznych już wystaw, jak międzynarodowa "Rodzina człowiecza", która od roku 1968 objechała niemal cały świat, oraz polskie eksponowane w "Zachęcie": "Fotografia chłopów polskich" (1985) i "Inteligencja polska XIX i XX wieku" (1995) oraz w Muzeum Niepodległości "Inni wśród swoich" (1992). 

  Wszystkie te wystawy cieszyły się wyjątkowym zainteresowaniem i frekwencją.

 

Doc. dr hab. Wanda Mossakowska 
Kierownik Zbiorów Fotografii 
i Rysunków Pomiarowych


Rodzina jaka jest? 


  Nie istnieją żadne obiektywne kryteria oceny fotografii kreacyjnej, dawniej zwanej artystyczną. Nie istnieją wobec żadnej sztuki. Przez wieki istniały normy estetyczne: tak należy malować, tak należy rzeźbić, tak należy pisać poezję. Na początku XX wieku te kryteria zostały unieważnione. 

  Każdy twórca powołuje własną estetykę, własną normę. Fotografia stała się sztuką plastyczną jak wszystkie inne, odbiorca może ją akceptować lub nie. Stąd także upadek krytyki sztuki, gdy krytyk może co najwyżej objaśnić "co twórca chciał przekazać", lecz nie wartościować, bo brak miarki wartości. 
Fotografia ma jeszcze inny aspekt, z którym nie mogą konkurować inne sztuki plastyczne.

  Jest to możliwość tworzenia dokumentów. A w ich obliczu mówimy: to jest prawdą bo tak jest na fotografii.

  Nie istnieje ostry podział prawda-nieprawda. To raczej kwestia ilościowa. Ile prawdy o rzeczywistości przekazał dokumentalista? Jak dobitnie? Czy inscenizację faktów, które miały miejsce, lecz wówczas nie zostały zapisane, można uznać za nieprawdę?

  Prawie sto trzydzieści lat temu wybitny fotograf warszawski i jeden z pierwszych teoretyków fotografii ubolewał nad tym, że nie istniała fotografia w epokach Piastów czy Jagiellonów, bo ileż moglibyśmy się dowiedzieć o ludziach ówczesnych, ich życiu, obyczajach, zainteresowaniach. O ich rodzinach.

  Gdy oglądamy fotografie rodzin warszawskich, możemy z pełną odpowiedzialnością zastosować kryterium historyczne: Czego o rodzinach dowiedzą się ludzie za lat sto i dwieście?

  Wiele technik zapewnia, że obraz fotograficzny może być zapisem trwałym. A więc oceniajmy, bo zawsze możemy zapytać, czy to, co wiemy o rodzinach warszawskich nie przeczy temu, co na zdjęciach widzimy? I czy potomnym przekazana została pełna, wszechstronna informacja? Oto estetyka fotografii dokumentalnej. 

 

Juliusz W. Garztecki AFRP, zdfp 
Prezydent Kapituły FRP


Parada pokoleń 


  Historia miasta zawsze splatała się z indywidualnym losem jego mieszkańców. Dzieje zarówno miast jak i ich mieszkańców obrastają w legendy. Pod tym względem Warszawa nie ma sobie w Europie równych. Przerywany wielokrotnie, dramatyczny życiorys stolicy Polski sprzyjał od wieków powstawaniu opowieści prawdziwych - i fantazji. 
  Kroniki rodzinne obywateli naszego miasta bywały bogate, często w jakiejś chwili niespodziewanie się urywały, obfitowały w wydarzenia gwałtowne. W innych, normalnych skupiskach ludzkich cywilizowanego świata, dziedziczy się tradycje i dobra materialne. W "nienormalnej" Warszawie rzadko trafia się kanapa po babci, zastawa stołowa po cioci, także biżuteria, porcelana czy stare zegarki - one zawsze miały tutaj silną skłonność do zamieniania się w parę wodną, Tylko pamięć, choć zawodna, trwa.

  Rodziny warszawskie traciły więc nie raz wszystko, życia nie wyłączając. Coś przecież zachowało się na pamiątkowych fotografiach, wiele w ustnych przekazach. Z przyjmowaniem bona fide relacji bezpośrednich, nawet z pierwszej ręki, a tym bardziej informacji wtórnych, należy zachować umiarkowaną rezerwę. Istnieje zrozumiała skłonność członków rodzin i rodów nawet wielce szanowanych do mieszania faktów z fikcją, do mimowolnych przeinaczeń, ale i - choć rzadko - do świadomych kłamstw. Przeważnie dotyczy to czynów heroicznych naszych przodków, ich zasług dla kraju i miasta. Chętnie buduje się pomniki ojcom, dziadkom i pradziadkom, bo to - sadzi wielu - nobilituje ich żyjących potomków; przemilcza się natomiast epizody mniej efektowne lub mało zaszczytne.

  Zdawało się przez czas pewien po wojnach i powstaniach narodowych, których akcja rozgrywała się tu wprost na ulicach i w domach, szpitalach i kościołach, zwłaszcza po drugiej wojnie i Powstaniu Warszawskim - że większość dokumentów rodzinnych przepadła bezpowrotnie, co po części istotnie się dokonało. Z biegiem lat wydobyto wszelako na światło dzienne to i owo, odnaleziono zguby i obiekty rabunku, strzępy rodzinnych kronik. Jeszcze po roku 1989 ujawniono zaskakującą ilość nieznanych pamiątek z wojny bolszewickiej, lat międzywojennych, okresu walki podziemnej, zmagań z narzuconym Polsce systemem politycznym.

  I stało się, że pokolenia ostatnie, które dopiero wchodzą w życie, okazują rosnące zainteresowanie historią własnych rodzin i rodów, odgrzebują w piwnicach i na strychach (choć tych nie pozostał nadmiar) cenne zakurzone rupiecie. Ich starsze, dogasające pokolenia stanowią obiekt dociekliwych pytań synów, córek, wnuków i prawnuków, którzy pewnego dnia postanowili przerwać lub rozrzedzić odwiedziny dyskotek czy ostudzić swoją fascynację Internetem, aby uzupełnić wiedzę o prawdziwych korzeniach swojego pochodzenia. Wiemy na ogół, że w Warszawie znikneły na zawsze niektóre rodziny, w tym także te znakomite, wielce dla miasta zasłużone, rozwiały się nawet ich nazwiska - Fukier, Malcz, Hiszpański, dziesiątki innych - i pozostał po nich jedynie żal i nagrobki na cmentarzach. Spisywałem kiedyś dzieje kilkudziesięciu zasłużonych dla kultury miasta rodów i klanów rodzinnych, przez kolejne lata obserwowałem jak szybko wielu z ich przedstawicieli odchodziło. Zacytowałem wtedy we wstępie do książki o "sagach warszawskich" słowa Tomasza Manna: "Nie bylibyśmy do pomyślenia, nie istnielibyśmy, gdyby nie długi szereg tych, którzy nas poprzedzili i utorowali drogę". I dodałem refleksję Thomasa Browne: "Nawet stare rodziny nie trwają dłużej niż życie trzech dębów".

  Wydarzenia dziejowe i społeczne spowodowały bolesne ubytki, głębokie przemiany i przewarstwienia wśród ludności Warszawy. Przybyli z innych części Polski nowi mieszkańcy, jedni wartościowi, wybitni, inni prości, nie wykształceni, nie obyci. Wszyscy oni stanowili nową krew, którą organizm miasta wchłonął łapczywie. I nic to, że doszło do wielu zderzeń kulturowych i obyczajowych, które stawały się tematem dowcipów i anegdot.

  Zawsze twierdziłem, że Warszawa emanuje trudną do zdefiniowania magią. Faktem oczywistym jest, że ludzie nowo przybywający do stolicy z bliższej lub dalszej prowincji, w szybkim tempie stawali się z krwi i kości warszawiakami, przejmując tradycyjne zalety i wady mieszkańców, I chociaż warszawska kultura plebejska i żydowska, obyczajowość, gwara, akcent w języku, ostatecznie przeminęły, coś przecież ważnego przetrwało, coś co do dzisiaj magnetyzuje emigrantów z innych obszarów Polski i świata.

  Zapytajmy przekornie: skoro jest tak dobrze, dlaczego jest tak źle? Bo przecież my, starsi obywatele stołecznego miasta, widzimy gołym okiem zjawiska groźne i niepokojące, zastanawiamy się nad przyczynami powstawania tak licznych środowisk przestępczych, chuligańskich, narkomańskich, anarchicznych. Zjawisko jest poniekąd światowe - ogolone łby członków agresywnego motłochu na stadionach sportowych i koncertach rockowych nie są monopolem Warszawy. Zresztą i w przeszłości dochodziło w tym mieście do rozmaitego rodzaju ekscesów, choćby w czasie odbywających się tutaj sejmów. Norman Davies, bardzo przyjazny Polsce historyk brytyjski, w książce "Polska, Boże igrzysko", przypomniał bezceremonialnie, że Warszawa bywała w XIX wieku "miastem powstańców i bandytów". Czyli nohil novi sub sole

  Sytuacja jest niekiedy schizofreniczna: istnieje duża grupa ludzi, którzy egzystują jakby w dwóch płaszczyznach - widzą świat, jakim jest obecnie, ale też nieustannie poruszają się w strefie pamięci i wyobraźni. Nowe pokolenia buntują się przeciw powszechnie obecnym stygmatom Warszawy cierpiącej, walczącej, heroicznej. Przeciw obrazom barykad, pustyni gruzów, rusztowań. Ucieczka od przeszłości nie może się jednak udać. Historia jest bowiem jedynym niekwestionowanym wyróżnikiem stolicy Polski wśród tysięcy innych, często piękniejszych i szczęśliwszych miast na kuli ziemskiej, I oto paradoks: nie chce się trwania ciągłej atmosfery cierpiętnictwa we wspomnieniach o wszystkim co tutaj się działo, równocześnie zaś nasila się ciekawość wydarzeń z przeszłości. Przeważ nie pod warunkiem, że dotyczą one naszej rodziny, naszych bliskich którzy przeminęli lub przesuwają się w strefę cienia.

  O ileż łatwiej układają się sprawy w Krakowie, który - na szczęście dla Polski! -  ocalał i dziś porównywany jest (z odrobiną emfazy) z Florencją. Tam ocalały nie tylko stare kamieniczki i świątynie, ale i wielowiekowe klany rodzinne. Tam wchodzi się do mieszkań urządzonych antykami, pełnych portretów rodzinnych na ścianach, kultywuje się staroświecką uprzejmość, zachowuje dumę z rozwagi i dystansu do wydarzeń w przeszłości.

  No tak, Warszawa jest inna. Ma inny temperament zbiorowy, mniejszą dozę cierpliwości, spokoju. Wiedzą o tym doskonale ci, co weszli z zewnątrz do warszawskich rodzin i latami usiłują dopasować się do tutejszych zwyczajów i ustaleń.

  Jakiś amerykański mędrzec zauważył, że drzewo rodzinne jest jak jazda pociągu do tyłu; ona mówi ci skąd przybyłeś, ale nie udziela informacji dokąd zmierzasz. Dla wielu nowych członków warszawskich rodzin pociąg często stoi w miejscu. Ale semafor wcześniej czy później uniesie się w górę. Tylko głupcy nie rozumieją że nie jesteśmy znikąd. Lecz prawdą jest także, że porusza nas bardziej przyszłość naszych dzieci niż przeszłość naszych rodziców, i tylko w chwilach wyjątkowego nastroju myślimy o przypadkach szczęśliwych lub strasznych, które były udziałem naszych matek i dziadków. Żyjemy dniem dzisiejszym, rzadko wspominając słowa wieszcza: 
         Czym jest me czucie? 
         Ach, iskrą tylko! 
         Czym jest me życie? 
         Ach, jedną chwilką. 
  Trwa tymczasem - rozejrzyjmy się dokoła  -parada warszawskich pokoleń. Stale innych, a przecież (choć wspomaganych sokami z zewnątrz) wyrastających z tego samego pnia. 

 

Olgierd Budrewicz


Od Fundacji 


  "Portret Rodzinny Warszawiaków" jest kontynuacją akcji i wystaw organizowanych przez Fundację "Fotografia dla Przyszłości" przy udziale Fotoklubu Rzeczypospolitej Polskiej Stowarzyszenia Twórców. Autorem projektów jest Mieczysław Cybulski, dzięki jego zaangażowaniu odbyły się akcje: "Portret warszawianki", "Portret dla Ewy", " Wszystkie dzieci są nasze", "Odkrywanie", "Jeden dzień Warszawy" , "Jeden dzień z życia Warszawy", "Fotografie dla Przyszłości". 

  Wystawa "Portret Rodzinny Warszawiaków" jest prezentacją 131 rodzin warszawskich i stanowi fotograficzny zapis socjologiczny rodzin warszawskich w ich mieszkaniach lub w otoczeniu domu. Jest to dokument z przełomu XX/XXI wieku (akcję rozpoczęto w grudniu 1999 roku i zakończono we wrześniu 2001 roku ) i posiada znaczące wartości poznawcze dla przyszłych pokoleń. Autorzy fotografii są członkami Fotoklubu RP.

  Następnym zamierzeniem Fundacji "Fotografia dla Przyszłości" jest akcja "Portret rodzinny Polaków" obejmująca wszystkie regiony kraju. Jerzy Wygoda członek Fotoklubu RP z Regionu Podkarpackiego realizuje projekt fotografując rodziny rzeszowskie.

  Fundacja "Fotografia dla Przyszłości" działa od roku 1990. Prowadzi w Placówce Kultury Fotograficznej w Warszawie różne formy szkolenia w dziedzinie sztuki fotograficznej dla młodych. Organizuje plenery artystyczne, wystawy, konkursy i współpracuje z placówkami kultury w kraju i zagranicą. 
Jest otwarta na działania kulturotwórcze, skierowane zwłaszcza do młodzieży. 

 

Małgorzata K. Dołowska AFRP 
Dyrektor Fundacji "FdP"

 

Galeria - PORTRET RODZINNY WARSZAWIAKÓW



Lista fotografii rodzin warszawskich prezentowana na wystawie w Zamku Królewskim - podkreślone nazwiska są ilustrowane zdjęciem na tej stronie.

 

  1. Adrjańscy 
  2. Arwarowie
  3. Bacciarelli 
  4. Bałukowie 

  5. Baranowscy 
  6. Bartelscy 
  7. Bęza 
  8. Bielicka 
  9. Blikle 

10. Bobrowscy 
11. Bochniarzowie 
12. Boguccy 
13. Braniccy-Wolscy 
14. Brochoccy 
15. Brunowie 
16. Budrewiczowie 
17. Bulandowie 
18. Burshowie 
19. Chojeccy 
20. Chomiczowie 
21. Cieszkowscy
22. Cydzikowie 
23. Czetwertyńscy 
24. Czetwertyńscy 
25. Damięccy 
26. Dziubowie 
27. Falandyszowie
28. Ficowscy 
29. Ficowscy 
30. Fijałkowscy 
31. Foggowie 
32. Gebethnerowie 
33. Giedroyć 
34. Glińscy 
35. Gościmscy 
36. Grocholscy-Zanussi
37. Grzegrzółkowie 
38. Grzesiukowie 
39. Hartwigowie 
40. Herse-Górska z rodziną 
41. Hiszpańscy 
42. Illg-Głazekowie 
43. Jabłkowscy
44. Januszewiczowie
45. Jaroszowie 
46. Jasińscy (Wedel) 
47. Jastrzębscy 
48. Kielmanowie 
49. Koperowie 
50. Koraszewscy 
51. Krajewscy 
52. Kreczmarowie 
53. Kuczyńscy 
54. Kuczyński z rodziną 
55. Kwiatkowscy
56. Lilpopowie 
57. Lorenc-Kowalczykowie 
58. Lothowie 
59. Łącz-Chamiec
60. Łopieńscy 
61. Łopieńscy 
62. Marconi 
63. Marianowiczowie 
64. Marszałkowie 
65. Meljonowie 
66. Miecińscy 
67. Mierzejewscy 
68. Mieszkowscy 
69. Milewscy-Zawada 
70. Mucha z rodziną 
71. Napiórkowscy
72. Naruszewiczowie 
73. Nasierowscy 
74. Niemczyccy

75. Noszczykowie 
76. Nowiccy 
77. Odrowąż-Pieniążkowie 
78. Olszowy 
79. Partyka 
80. Pawelscy 
81. Peteliccy 
82. Piechotkowie 
83. Pietrzakowie 
84. Piłsudscy 
85. Polkowscy 
86. Potempscy 
87. Próchnicki 
88. Rabczenkowie 
89. Rottennundowie 
90. Rowecka-Mielczarska
  91. Salaburscy 
  92. Semadeni 
  93. Sienkiewiczowie 
  94. Sieńczewscy 
  95. Skalski 
  96. Skargowie 
  97. Słoniowie 
  98. Snopkowie 
  99. Stawińscy 
100. Stolz-Steinów rodzina 
101. Szlenkierowie 
102. Szpilmanowie 
103. Szpotańscy 
104. Staniszkis z rodziną 
105. Świerżewscy 
106. Tarasiewiczowie 
107. Tatarkiewiczowie 
108. Tomaszewscy 
109. Tomaszewski 
110. Tyszkiewicz 

111. Urbanikowie 
112. Walentynowicz
- Kisielewscy 
113. Wende z rodziną 
114. Wielankowie 
115. Wielowieyscy 
116. Wiemiccy 
117. Wierzbowscy 
118. Wilkowie 
119. Witkowscy 
120. Wolińscy 
121. Woy- Wojciechowscy
122. Woźniakowscy 
123. Wróblewscy 
124. Zabłocki-Janowska 
125. Zalewski z rodziną 
126. Zamoyscy 
127. Zaorscy 
128. Zatońscy 
129. Zawadzka z rodziną 
130. Zielińscy 
131. Żeromska 

Autorzy fotografii wg zamieszczonego spisu: 

Mieczysław Cybulski AFRP, zdfp 
2, 12,26, 86, 120

Stefan Sadowski AFRP 
29,51,61,73,87,88,91,100,107

Andrzej Skorski AFRP
7,30,42,45,50,65,70,78,79,97-98,105, 111,117

Tadeusz Wackier AFRP & Andrzej Wiemicki 
1 3-6,8-11,13-25,27-28,31-41,43-44,46-49,52-60,82-64, 66-69,71-72,74-77,

80-85,89-90,92-96,99, 101-104, 106, 108-110, 112-116,118-119,121-131 

 

 

Arwarowie

Arwarowie.  

Rodzina Andrzeja Arwara - filmowca z Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie.


Bacciarelli

Bacciarelli

Potomkowie Marcello Bacciarellego - Pierwszego Malarza i Generalnego Dyrektora Budowli Królewskich, nadwornego malarza króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.


Bałukowie


Bałukowie.  

Artysta Fotografik Stefan Bałuk odznaczony m.in.Krzyżem Oficerskim Odrodzenia Polski i Krzyżem Komandorskim Odrodzenia Polski.


Bielicka

 


Bielicka

Hanka Bielicka - artystka nazywana często najważniejszym, po Syrence, symbolem Warszawy.


Blikle

 


Blikle

Spadkobiercy i kontynuatorzy tradycji rodzinnych najsłynniejszych warszawskich cukierników. Stolica bez wyrobów firmy Blikle straciłaby wiele ze swej świetności. Blikle to "najsłodsza warszawska rodzina".


Budrewiczowie

 

 


Budrewiczowie.  

Rodzina obecna w Warszawie od półtora stulecia, wierna Żoliborzowi. Olgiedrowi Budrewiczowi - dziennikarzowi specjalizującemu się w reportażu zagranicznym varsovianistyce - udało się zakrzewić w sercach swoich dzieci wielką miłość do stolicy.


Burshowie

Burszowie. 

Wielopokoleniowy i liczny ród mieszkających w Warszawie spadkobierców Ernesta Wilhelma Burschego i współmałżonków jego potomków.

Damięccy

 

Damięccy

Na zdjęciu: seniorka rodu - Irena Górska-Damięcka w towarzystwie synów Damiana i Macieja z żonami oraz wnuczętami Matyldą i Mateuszem.


Foggowie

 


Foggowie.  

Trzy pokolenia piosenkarza Mieczysława Fogga. Utwory Mieczysława Fogga są historią polskiej kultury. Na zdjęciu dzieci, wnuki i prawnuki legendarnego wykonawcy "Tanga Milonga".


Glińscy

Glińscy

Wieńczysław Gliński, wielki aktor polskiego teatru i filmu. Na zdjęciu z żoną Ireną oraz córką Katarzyną Wasilewską z mężem oraz wnukami.


Hartwigowie

Hartwigowie

Pisarka Julia Hartwig i jej brat Edward nestor polskiej fotografii w otoczeniu najbliższych.


Zabłocki-Janowska

Zabłocki-Janowska

Alina Janowska - aktorka scen warszawskich i Wojciech Zabłocki architekt i jeden z najlepszych polskich szablistów. Na zdjęciu z dziećmi i wnuczkami.


Januszewiczowie

 


Januszewiczowie

Profesor Włodzimierz Januszkiewicz - doktor nauk medycznych i jego żona Halina - lekarz, członkini Szarych Szeregów odznaczona Warszawskim Krzyżem Powstańczym. Na zdjęciu z synami Pawłem i Andrzejem z rodzinami.


Jasińscy (Wedel)

 

Jasińscy (Wedel). 

Potomkowie "najsłodszej" warszawskiej fabryki - E-Wedla, dzięki któremu mieszkańcy stolicy i całego kraju poznali smak prawdziwej czekolady. Na zdjęciu wnuczka E.Wedla Małgorzata Jasińska z rodziną


Kreczmarowie

 


Kreczmarowie

Potomkowie wybitnego aktora, profesora Jana Kreczmara, którego przodkowie sprowadzili się do Warszawy w pierwszej połowie XIX wieku. Na zdjęciu: wdowa po Janie, aktorka Justyna Kreczmarowa z domu Karpińska w otoczeniu licznej rodziny.


Kwiatkowscy

 


Kwiatkowscy

Profesor Marek Kwiatkowski, pierwszy kurator odbudowanego Zamku Królewskiego,
wieloletni dyrektor Warszawskich Łazienek. Na zdjęciu z żoną Marią Ireną.


Łącz-Chamiec

Łącz-Chamiec. 

Laura Łącz i Krzysztof Jaxa-Chamiec - aktorzy od pokoleń związani z Warszawą. Na zdjęciu z Haliną Łącz-Dunajską i jej siostrą Bronisławą Czerwińską i synem Andrzejem.


Mierzejewscy

 

Mierzejewscy

Zasłużona dla kultury polskiej rodzina przybyła do Warszawy w pierwszych latach XX wieku. Na zdjęciu: artysta malarz profesor Jerzy Mierzejewski z najbliższymi.


Napiórkowscy

Napiórkowscy

Rodzina mieszkająca w Warszawie od kilku pokoleń. Galerie sztuki Katarzyny Napiórkowskiej stanowią stały element na mapie kulturalnej stolicy. Na zdjęciu Katarzyna i Eugeniusz Napiórkowscy, ich córki Maria Magdalena i Justyna Patrycja.


Nasierowscy


Niemczyccy

 

Niemczyccy

Zbigniew i Katarzyna Niemczyccy z dziećmi - Maximilianem i Mikołajem oraz matka Katarzyny z domu Frank - Halina, siostra Agnieszka Frank-Komorowska z mężem Andrzejem i dziećmi - Anną i Aleksandrem.


Partyka

Partyka.

Pan Janusz Partyka z synem, synową i dwojgiem wnucząt. Na portrecie protoplasta rodu - znany warszawski kucharz Mieczysław Partyka. Pan Janusz jest technikiem budowlanym, syn Jarosław Janusz jest elektrykiem, żona - Pani Kalina - chemikiem.


Pietrzakowie

Pietrzakowie. 

Jan Pietrzak, przedwojenny warszawiak, twórca legendarnego warszawskiego Kabaretu Pod Egidą. Na zdjęciu z żoną Katarzyną z Bonaszewskich i dziećmi. Najmłodszy z Pietrzaków - Staś.


Piłsudscy-Jaraczewscy

Piłsudscy-Jaraczewscy. 

Rodzina Marszałka Józefa Piłsudzkiego. Na zdjęciu córki: Wanda Piłsudska, Jadwiga Piłsudzka-Jaraczewska z dziećmi - synem Krzysztofem Jaraczewskim i jego żoną oraz córką Joanną Onyszkiewicz z mężem i synami - prawnukami Marszałka.


Sienkiewiczowie

Sienkiewiczowie

Rodzina pierwszego polskiego pisarza uhonorowanego Literacką Nagrodą Nobla, autora "Trylogii". "Krzyżaków" i "Quo Vadis", wielkiegopatrioty - Henryka Sienkiewicza.


Szpilmanowie

Szpilmanowie

Rodzina Władysława Szpilmana - "pianisty" - autora niezliczonej  ilości piosenek, które od lat śpiewa cała Warszawa i Polska. Na zdjęciu: doktor Halina Szpilman z synem Andrzejem i wnukiem Mikołajem.


Tyszkiewicz

 

Tyszkiewicz

Wielka dama polskiego filmu, gwiazda kina Beata Tyszkiewicz z córkami Karoliną i Wiktorią.


Wielowieyscy

 


Wielowieyscy

Trzy pokolenia rodziny Wielowieyskich herbu Półkozie. Głowa rodu - Andrzej Wielowieyski. Doczekał się 7 dzieci i 23 wnucząt. Na zdjęciu w otoczeniu najbliższych.

 

@

 

----- Original Message -----
From: Maria Mustapic
Sent: Sunday, August 13, 2006 2:04 PM
Subject: Wielowieyski



Wielowieyscy. Trzy pokolenia rodziny Wielowieyskich herbu Półkozie

Głowa rodu - Andrzej Wielowieyski. Doczekał się 7 dzieci i 23 wnucząt. 

Na zdjęciu w otoczeniu najbliższych.

 

13.08.06: Na dzień dzisiejszy doczekali się 25 wnucząt i 1 prawnuczki.

Pozdrawiam Maria Wielowieyska

 

 


Wróblewscy

 

Wróblewscy. 

Andrzej Krzysztof Wróblewski mieszkający w warszawie od drugiego roku życia - na zdjęciu z najbliższą rodziną: żoną Agnieszką, synem Tomaszem (redaktor naczelny edycji "Newsweeka"),synową Beatą i wnuczętami - Agatą i Filipem.


Grocholscy-Zanussi

 

Grocholscy-Zanussi

Wielopokoleniowa i liczna rodzina Grocholskich, Zanussich i Thunów.



Copyright © design and photos by Michał Kurc